Bloog Wirtualna Polska
Są 1 268 133 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Miłość...

poniedziałek, 05 października 2009 21:00
Miłość ogólnie rozumiana jako dobro, przeplatana racjonalnością i szaleństwem, to sens życia oraz ideał, do którego warto dążyć.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Pamięć.

poniedziałek, 24 sierpnia 2009 17:29
Rozglądając się po rzeczywistości, nie można być spokojnym zupełnie. Bo spokój ma inny wymiar. Spytam się jak określić tą rzeczywistość, którą spotykam nacodzień? Jak bardzo jestem spokrweniony z nią? Czy chcę mieć wpływ na kształt? Ile we mnie jest pokory? Ile jest prawdy?
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Lekka dywersja.

czwartek, 02 lipca 2009 10:00
 Po czasie powracam do rzeczywistości blogowej. Jedno postanowienie, nidgy więcej nie pisać takich głupot jakie pisałem wcześniej. Więcej konsenkwencji, więcej dyscypliny, a bardziej zaangażować umysł. To jest oczywiste, że każdy z nas przechodzi zmiany. Istotne, aby uzbroić się w cierpliwość, dochodzić do celów powoli. Doświadczenia ostatniego czasu nauczyły mnie, że nie warto skupiać się na szczegółach. One same kształtują naszą rzeczywistość, ja nie mam na nie wpływu. Dodatkowo, widzę jak trudno jest być bezinteresownym. Jak trudno jest kochać, nie oczekując nic w zamian. Powstaje we mnie lekki dylemat, czy jeśli czegoś pragnie sie, dążyć do tego za wszelką cene, kosztem tworzenia się iluzji w głowie, czy też pozwolić na swobodny bieg wydarzeń. Intuicja podpowiada mi, że gdy pragnienia pochodzą ze sfery ducha, są efektem wolnego wyboru. Gdy zaś cielesność mówi nam co czynić, w gruncie rzeczy jest to naturalne, jednak może prowadzić do determinacji.
 Czasem widać jak każdy dzień może być trudny, ile trzeba wysiłku wkładać, żeby nie koniecznie coś osiągnąć, ale by móc czuć powiew miłości. By ta trudna rzeczywistość stała się lekka, co nie jest równoznaczne z przyjemnością. Lekka jak obłok? Nie chciałbym tutaj wprowadzać niezdarnych porównań, czasem mężczyźnie brak jest łagodności, poezji wewnętrznej.
 Niekiedy trzeba zacząć na nowo. Nastąpiły chwile, gdy wszystko zostawiam z tyłu. Pogodzić się najbliższymi. Zmienić obraz siebie w oczach drugich osób, szczególnie najbliższych. Nie chodzi tutaj o dbanie o opinię, ale o wewnętrzną przemianę "serca" a nawet rozumu. Najćieżej jest zmienić rozum, przywyczajony czasem do stałych schematów. Szczególnie ta sfera wymaga odświerzania, bo może ulec ułudzie. Choć czy warto się nie łudzić? Czy nie warto żyć w nadziei? Może powstać więcej pytań, ale te dwa są zasadnicze na dzień dzisiejszy. Pozostaną bez odpowiedzi.
 
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Zniewolenie

środa, 02 lipca 2008 11:33
 Możliwe, że kiedyś nastąpi dzień, w którym nie będzie zniewolenia.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Wpis nr. 3

wtorek, 24 czerwca 2008 11:56
 Teraz widze jak innym człowiekiem stałem sie. Właściwie to czuje, że ostastnio zmierzam w kierunku nieznanym. Byćmoże nabieram nowego doświadczenia, tak jak wtedy będąc w liceum. W zasadzie mam podobny stan świadomości. Jedankże, nie jestem tym samym człowiekiem co kilka lat temu. Bierze sie to stąd prawdopodobnie, że mam teraz doczynienia z ludźmi młodszymi odemnie o lat cztery. Zauważam pewne różnice w mentalności. Niedoszły dwudziestolatek ma inne priorytety, niż osoba zmierzajaca ku połowie swej dwudziestoletniej młodośći. Mimo wszystko  jesteśmy równi. Wszyscy mamy te same dusze, te same choroby, te same przeżycia psychiczne. Jakże mogę powiedzieć, że jestem ważniejszy niż każda z tych osób  które znam? Co to znaczy miłować naprawde? Czy ja kocham autentycznie? Czy nie dzieje sie tak że pragnienie kochania umiera we mnie, z każdym pragnieniem siebie dla innych? Oczywiście nie mam tu na myśli zatracania bezmyślnego siebie na rzecz drugiego człowieka. Jest w tym pewna subtelna róznica. Postawa miłości jest wtedy autentyczna, pod warunkiem świadomości jednostwości isntienia. Wtedy gdy stwierdzam, że jestem równy innym, to pod wzgledem duchowym. Cielesmym również. To duch jest tym co nadaje mi wyjątkowość. Rozumiejąc ją, pokornie nabieram dystansu do innych, przy jednoczesnym otworzeniu sie na świat. Wydaje mi sie, że człowiek powinien przejść pewna drogę. Musi dać od siebie pewien wysiłek. Wspiera wtedy autentycznie duchowe siły świata. Szanując siebie, rozumiem innych. Rozumiejąc innych kocha siebie. Nie może istnieć jednostkowo, i wyłącznie tak. Sprawa ma sie dość prosto do mnie i "pozostałych". Nie można jej komplikować poprzez nadmierne rozmyślanie. Pozatym myśli nie mogą być niezależne od rzeczywistości. Zależą od realności w tym względzie, że zgodnie z tomistycznym i arystiotelesowskim "Veritas est adaeqatio rei et intellectus". Właściwie filozofie obu tych wielkich myślicieli odpowiadają mi, bowiem zakładają i istnienie rzeczywistości, i świata nadprzydrodzonego. Wracając jednak to jednostkowości, wydaje mi się, że gdy istnieje równowaga między subiektywnością i obiektywnością, jestem zgodny z sobą. Prawda o mnie, i o każdym z nas znajduje sie w nas i poza nami. Błędnym jest spostrzeganie jedynie rzeczywistości zewnętrznej, jak i tylko wewnętrznej. Obie się uzupełniają. Bowiem jak wiadomo każda inna osoba jest jakby odzwierciedleniem mnie. Daje informacje zwrotną, na temat mojego "ja". Również ja jestem tym odbiciem osób ze mną przebywających, nawiązujących autentyczną, jednostkową relację. Człowiekowi nieświadomemu może wydawać sie, że wszystko jest wpożądku. Jakże to mylące jest wrażenie. Na nieszczęście takich osób, niezbędne jest zgłębianie siebie. Tutaj mogę jednak pocieszyć, że nie musi się to odbywać w sposób drążący, niszczący. Niektórym może tak sie kojarzyć zgłębianie siebie. Można przecież spojrzeć na siebie bardziej optymistycznie. Myśle, że możnaby to przyrównać do tego w jaki sposób tworzy sie tunele w kopalniach. Jeśliby górnicy drązyli tylko i wyłącznie w dół.. Do zadnych pokładów węgla nie byliby wstanie dojść. Także, dochodząc do podswiadomosci musi być miejsce na wszystkie aspekty. Dlaczego zgłębiać sie jedynie w dół. Możnaby przecież rozszerzać tą przestrzeń, aby nie być zniewolonym, czyli jakby zupełnie zsubiektywizowanym. Mam na myśli to ze czując sie prztyłoczonym, niczego wewnętrznie wolnego nie jest się wstanie zdziałać. Takie jest moje przekonanie.
 Na dalszcy ciąg rozważań przyjdzie czas.... Dziękuje

Robert

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

wtorek, 26 września 2017

Licznik odwiedzin:  2 093  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

Archiwum

O mnie

Robert...znacie mnie.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2093

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Kobieta